Moje wpisy wędkarskie

Sandacz - grudniowa lokomotywa

Sandacz - grudniowa lokomotywa

Dzisiejszy wypad do ostatniej chwili był niepewny. Prognozy podawane w necie i tv różniły się co prawda nieznacznie, jednak oscylowały wokół magicznego zera stopni. Zaraz po przebudzeniu wychodzę na spacer z psem i pierwsze co czuję, to przenikliwie zimny wiatr. Idąc alejką widzę jednak zmarszczoną powierzchnię kałuży, a więc warto zaryzykować. Wy…

czytaj więcej »

Pourlopowy powrót nad Oderkę

Pourlopowy powrót nad Oderkę

W piątek prosto z pracy nad rzekę. Temperatura wreszcie spadła poniżej 30, więc jest szansa, że nawet jeśli nic nie złowię, to samo przebywanie nad wodą będzie miłe. Lekko rozkojarzony i zdezorientowany długą nieobecnością, nie bardzo wiem na co i z czym się nastawić, więc jak zwykle w podobnych sytuacjach wybieram zestaw uniwersalny, czyli kij do …

czytaj więcej »

Polesia czar VII

Polesia czar VII

Lipcowa niedziela od rana była mokra. Zaczęło padać późnym wieczorem, w nocy lało już porządnie, nad ranem trochę zelżało, ale wciąż padało. Psuło to trochę nasze plany. Dzień wcześniej znów razem z kumplem znaleźliśmy nasze klenie, które tym razem ulokowały się pod konarami kilku gęsto rosnących wierzb. Nie było rewelacji, zaliczyliśmy po dwie ryb…

czytaj więcej »

Nocka nad Odrą

Nocka nad Odrą

Mieliśmy ambitny pomysł, by z okazji trzecich urodzin syna całą rodzinką wyskoczyć na kilka dni pod namiot nad Turawę, jednak ostatnie prognozy zapowiadające czwartkowy front z deszczem i burzami pokrzyżowały nasze plany. Samochód był już zapakowany, śpiwory, namioty sprawdzone, pies oddany pod dobrą opiekę, więc szkoda było to wszystko zmarnować. …

czytaj więcej »

Dzień niespodzianek

Dzień niespodzianek

Kolejny wypad za kleniem.Pogoda zmieniła się diametralnie. Temperatura spadła pewnie z 10C, ciśnienie też zaczęło spadać, słońce się schowało i zaczęło wiać. Nie wróżyło to niczego dobrego, niemniej pogoda sama w sobie była bardzo wędkarska, więc postanowiłem jej nie zmarnować. Przez godzinę nie dzieje się kompletnie nic. Woda spadła, ale wyglądała…

czytaj więcej »

Kwietniowe płotki

Kwietniowe płotki

Wczorajsze wieści znad wody nie były zachęcające. Poziom bardzo wysoki, woda brudnaNiemniej miałem już robactwo, miałem zanętę, pszenica i pęczak też zaparzone - postanowiłem pojechać i nawet nad bezrybną wodą posiedzieć i odpocząć. Na miejscu jestem po dziesiątej. To co zobaczyłem docierając do łowiska przebiło najśmielsze wyobrażenia. Woda równo …

czytaj więcej »